Zbliżają się Mikołajki i widać już początek świątecznego szału zakupów. Miła rozgrzewka przed właściwym wkładaniem prezentów pod choinkę i ochocza tradycja handlowców, żeby się dodatkowo obdarowywać 6 grudnia-jakże dobrze nam znana z sympatycznych wspomnień losowania w szkole (kiedy to chciało się, aby w tym roku los obdarzył nas możliwością kupna czegoś najładniejszej w klasie dziewczynie). Tradycji musi stać się zadość- więc będzie też prezent na blogu. Po długich wahaniach zdecydowałem się na…grę planszową. Nie komputerową ani nic hi-techowego, ale powrót do dobrych tradycji rzucania kostką i przesuwania pionków. Gry planszowe wymyślono zapewne jeszcze w jaskini w czasie długich zimowych wieczorów, a na pewno 5 tysięcy lat temu w Mezopotamii w jednym z grobowców królewskich w Ur znaleziono protoplastę wszystkich gier – coś w rodzaju planszy z zaznaczonymi szczęśliwymi punktami i kostki dla rzucania i przesuwania pionków. Coś co potem rozwinęło się w urocze „Grzybobranie” (kto z nas nie pamięta emocji wpadania na właściwe pole z grzybkami w wieku lat od 2 do 4), a potem wiele innych. Teraz, co prawda, gry planszowe skomplikowały się i udziwniły, nawet nie poczciwe „Monopoly” z kupnem ulic i domów, no bo teraz zajmujemy krainy i handlujemy dobrami (Osadnicy), walczymy dziwnymi postaciami (Warcraft) lub budujemy skomplikowane galaktyczne lub międzyrasowe sojusze. Wróćmy jednak na chwile do źródeł i zagrajmy w „Energetyczny Wyścig” – proste przejście od startu (w 2014) do mety gdzie należy tylko wybrać dobra drogę i rozwiązać problemy (na dużych okrągłych polach).

Nasza Mapa, a dalej poniżej oznaczenia:

plansza7

Oznaczenia i opisy (wraz ze wskazówkami do gry- od razu widać też, że nie będzie prosto, ale w końcu nie mamy 4 lat i nie gramy w „Grzybobranie”)

WK – węgiel kamienny. Od razu, po pierwszym rzucie kostką wpadamy na kłopot. Musimy zdecydować, w którą stronę idziemy, a są trzy opcje. Pierwsza- nic nie reformujemy a dorzucamy cały czas do górnictwa pieniądze (kupując czas i komfortowe drogi dla naszego pionka). Druga- pakujemy górnictwo na garnuszek energetyki (unikamy problemów) i Trzecia (niestety wyboista) rozpoczynamy niesłychanie bolesny proces transformacji.

Rokowania – wysokie prawdopodobieństwo wyboru drogi Pierwszej lub Drugiej.

I – Inwestycje. Następnie wpadamy na problem dokończenia obecnych inwestycji w energetyce. Rozpoczętych jest dużo, ale jak wiadomo należy oceniać (prawdziwych mężczyzn, ale i prawdziwe kobiety…)po tym jak kończą. Zagrożenia to oczywiście pieniądze i pieniądze, ale też i problemy firm inwestycyjnych (trzeba ? je podpierać) no i same problemy techniczne, które zawsze są na wielkich, energetycznych budowach. Mamy możliwości- Pierwszą – tu właściwie jak wybraliśmy w WK opcje połączenia górnictwa z energetyką to wiadomo, żee pieniędzy na inwestycje nie starczy więc od razu zjeżdżamy na prostą autostradę. Mamy też Drugą, żeby iść na skróty i spróbować oszukać trochę rzutem kostką w bok. No i Trzecią – przyjmujemy problemy, rozwiązujemy i idziemy dalej.

Rokowania – umiarkowanie słabe, duża obawa, że wcześniejsze drogi na skróty właściwie rozwiążą problem.

OZE – wiadomo ze OZE. Żyjemy w ekologicznych czasach i w końcu (jeśli dalej będzie UE i my będziemy w UE i będzie to ta sama UE) jakąś energetykę odnawialną trzeba będzie uruchomić. Można zrobić unik (Opcja Pierwsza – przeczekanie), wreszcie uchwalić dawno oczekiwaną ustawę, ale skręcić w bok (unik w kolejnej dekadzie), zobaczymy co po 2020 (Druga opcja skrót na lewo). Można tez (Trzecia opcja na wprost) konsekwentnie borykać się na ograniczeniach pomiędzy realnym rozwojem rynku, wykorzystaniem polskich firm i optymalizacją pieniędzy na dofinansowania.

Rokowania – raczej słabe, duże niebezpieczeństwo, że obecna ustawa nie zadziała (aukcje, cena referencyjna, czas wdrażania),a za pasem już 2020 i coś nowego trzeba wymyślić, a patrząc na czas tworzenia legislacji (już 4 rok i dalej bez końca) to może lepiej od razu szykować się z nową ustawą na koniec dekady.

EJ – Energetyka Jądrowa. Coś dla prawdziwych, hardocorowych graczy i atomowych twardzieli. Kiedyś tą decyzję trzeba będzie realnie podjąć. Już bez małych lub większych zakrętów i delikatnego na TAK (z małym manewrem, że ewentualnie na NIE albo MOŻE TROCHĘ PÓŹNIEJ), ale z konkretnymi decyzjami (wybór inwestora), certyfikacją inwestycji (licencjonowanie), ale i zmierzeniem się z finalną oceną opinii publicznej i przede wszystkim ustaleniem jak ma wyglądać finansowanie. Jak zawsze jest opcja Pierwsza, pozornie łatwa na prawo (odłożyć problem dalej) i prosta autostrada, jak też i Druga, która musi przeskoczyć problemy i iść dalej.

Rokowania – słabe. Jak coś ma działać w 2025 to nikt nie widzi problemów w 2015. A niestety … są (finansowanie, właściwie przygotowanie przetargu, kontrola dostaw, certyfikacja projektu, opinia publiczna … a jeszcze za tym sama budowa. Kusi odłożenie problemu na później

PK – Pakiet Klimatyczny. Cos dla mistrzów dyplomacji, uników, zakulisowych przetargów, ale i mocnych ciosów z boku. To pole jest z resztą najtrudniejsze,ponieważ cały czas jest połączone z innymi opcjami. W pewnym sensie wybór jest prosty. Jeśli wcześniej coś zaniedbamy, a mamy wiele kuszących możliwości dróg na skróty, to potem już nie mamy nad czym się zastanawiać i czego dyskutować, bo mamy nakaz skrętu w lewo i znowu na autostradę. Jest jeszcze jak zwykle opcja po wybojach, jednak w tym przypadku konieczne jest podjęcie prawidłowych wyborów wcześniej, oprócz tego też i cały czas trzymać rękę na pulsie, lobbować, walczyć i przede wszystkim maksymalnie obniżać cenę przyszłych pozwoleń emisyjnych CO2 (jak miecz wiszą niektóre prognozy po 100 EUR/tonę, choć i 27 EUR– oficjalny wariant rządowy– też nam daje mocno popalić).

Rokowania – słabe, wymagane duże i konsekwentne zaangażowanie (cały czas 2015-2030) i wspólna, zintegrowana polityka wszystkich potencjalnych rządów i ministerstw. Duże umiejętności negocjacyjne, upór i pieniądze w lobbingu. Znając nasze narodowe cechy – wystarczy problem z konsekwencją , nie mówiąc o tym następnym.

Na końcu jest META 2030- ale tak naprawdę to kolejny początek emocjonującej gry (2030-2050), gdzie znowu pojawi się mnóstwo opcji i bardziej lub mniej szczęśliwych pól i dróg.

POWODZENIA …

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *